Ukryte kasyna
Z racji świąt istota ludzka często zmienia miejsce swojego pobytu. Tak tez uczyniła autorka niniejszego tekstu. Udałam się do familii zamieszkującej tak zwaną prowincję. W mieście tym (a było województwem!) natknęłam się na kasyno! Choć wiele poszlak próbowało mnie zmylić, nie było wątpliwości – to na pewno było kasyno. Moje podejrzenia potwierdziło bowiem najbardziej wiarygodne źródło – tubylec. A skąd moje zdziwienie? Otóż wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały przynajmniej na podróż w czasie – budynek niczym nie zdradzał, że kryje w sobie taki przybytek. Czytaj dalej…